|
- Aktualności » Wiadomości dnia • Z ostatniej chwili • Kronika policyjna • Pogoda • Program TV
- Kultura » Imprezy • Wystawy • Kino: Milenium · Rejs • Filharmonia • Teatr: Nowy · Rondo · Lalki Tęcza
- Informator » Baza firm i instytucji • Książka telefoniczna • Apteki • Bankomaty • Urzędy
- Słupsk » Plan miasta • Rozkład jazdy: MZK · PKS • Galeria • Historia • O Słupsku • Kamera • Hot Spot
- Pod ręką » Menu Online • Auto Moto • Nieruchomości • Praca • Ogłoszenia
Pb 95 zł |
ON zł |
Lpg zł |
USD zł |
EUR zł |
CHF zł |
Kategoria: Aktualności
Nie chcą zbadać, czy prezydent Kobyliński legalnie użytkuje swój pałac
Rozmiar tekstu: A A A
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego nie chce zbadać czy prezydent Słupska Maciej Kobyliński legalnie użytkuje swoją willę w Łupawie, choć nadzór taki obowiązek ma. O sprawie pisaliśmy we wtorek. Prezydent nie płaci za swoją willę w Łupawie podatku od nieruchomości, gdyż nie zgłosił budynku do użytkowania. Nie zrobił tego bo rzekomo budowa wciąż trwa. Choć nikt nie jest tam zameldowany, dom jest jednak użytkowany co prezydent sam przyznał w rozmowie z "Radiem Gdańsk”. W wywiadzie dla stacji użył sformułowania, "że w Łupawie pomieszkuje”. Według naszych informacji, obecnie stale mieszka tam jego syn.
Tymczasem ustawa o podatkach i opłatach lokalnych nakazuje spełnić obowiązek podatkowy nie tylko wtedy kiedy budowa została zakończona w całości, ale także w części. Obowiązek ten ma miejsce od 1 stycznia roku następującego po rozpoczęciu użytkowania budynku. Prezydent Kobyliński znalazł się w potrzasku przepisów. Nawet jeśli budowa trwałaby nadal, łamie on inny przepis prawa budowlanego, który pozwala zamieszkać w obiekcie dopiero po zgłoszeniu zakończenia inwestycji.
- Jeżeli ktoś mieszka w nieskończonym budynku, to mamy do czynienia z jego nielegalnym użytkowaniem - mówi Anna Macińska, zastępca dyrektora Departamentu Prawnego Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. - Nie ma mowy o jakimś "pomieszkiwaniu”.
Inspektoraty budowlane często kontrolują obiekty pod kątem tego typu nadużyć. W przypadku przeciętnego domku jednorodzinnego, który został zasiedlony a nie zgłoszony do użytkowania, kary sięgają 10 tys. zł.
Małgorzata Klemińska, szefowa Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Słupsku, któremu terytorialnie podlega Łupawa, powiedziała nam, że willi prezydenta nie skontroluje ponieważ... nie ma w tej sprawie oficjalnego zawiadomienia. - Takich spraw z urzędu nie prowadzimy - usłyszeliśmy wczoraj od inspektor.
Całkowicie odmienne zdanie mają w głównym inspektoracie. - Przepisy nie precyzują czy wniosek ma być formalnym zawiadomieniem na piśmie. Jeżeli sprawa został publicznie opisana w prasie, inspektor ma obowiązek dokonać kontroli - zapewnia dyrektor Macińska. (Michał Kowalski)
Tymczasem ustawa o podatkach i opłatach lokalnych nakazuje spełnić obowiązek podatkowy nie tylko wtedy kiedy budowa została zakończona w całości, ale także w części. Obowiązek ten ma miejsce od 1 stycznia roku następującego po rozpoczęciu użytkowania budynku. Prezydent Kobyliński znalazł się w potrzasku przepisów. Nawet jeśli budowa trwałaby nadal, łamie on inny przepis prawa budowlanego, który pozwala zamieszkać w obiekcie dopiero po zgłoszeniu zakończenia inwestycji.
- Jeżeli ktoś mieszka w nieskończonym budynku, to mamy do czynienia z jego nielegalnym użytkowaniem - mówi Anna Macińska, zastępca dyrektora Departamentu Prawnego Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego. - Nie ma mowy o jakimś "pomieszkiwaniu”.
Inspektoraty budowlane często kontrolują obiekty pod kątem tego typu nadużyć. W przypadku przeciętnego domku jednorodzinnego, który został zasiedlony a nie zgłoszony do użytkowania, kary sięgają 10 tys. zł.
Małgorzata Klemińska, szefowa Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Słupsku, któremu terytorialnie podlega Łupawa, powiedziała nam, że willi prezydenta nie skontroluje ponieważ... nie ma w tej sprawie oficjalnego zawiadomienia. - Takich spraw z urzędu nie prowadzimy - usłyszeliśmy wczoraj od inspektor.
Całkowicie odmienne zdanie mają w głównym inspektoracie. - Przepisy nie precyzują czy wniosek ma być formalnym zawiadomieniem na piśmie. Jeżeli sprawa został publicznie opisana w prasie, inspektor ma obowiązek dokonać kontroli - zapewnia dyrektor Macińska. (Michał Kowalski)
O serwisie ::
Reklama ::
Polityka Prywatności ::
Kontakt
Copyright 2003-2025 by Studio Reklamy "Best Media". Wszelkie prawa zastrzeżone.
Aktualnie On-Line: 11 Gości